BRATYSŁAWA

BRATYSŁAWA

Bratysława cóż by o niej napisać i powiedzieć. Z lotniska do miasta dotarłyśmy autobusem. Zatrzymałyśmy się w Patio Hostel.  Udałyśmy się na spacer żeby zobaczyć miasto. Dotarłyśmy  na Hlavné námestie czyli główny plac Bratysławy pełniący funkcję rynku. Na placu stało kilka kramów z pamiątkami i obowiązkowymi magnesami.

Na jednej z pierzei rynku znajduje się secesyjny palác Roland z 1906 r. tzw . Palác Uhorskiej. Dawniej była to siedziba węgierskiego banku. Obok znajduje się neobarokowy Palud’aiov palác zbudowany w latach 1873- 1879 r.  W 1880 r . został ogłoszony pomnikiem narodowej kultury. Pałac był wielokrotnie przebudowywany w XIX i XX w.

Po lewej Palác Roland oraz palác Palud’aiov

Na środku placu stoi renesansowa fontanna upamiętniająca cesarza Maksymiliana (Maximiliánova fontána lub Rolandova fontána) powszechnie zwana na cześć rycerza fontanną Rollanda. Oczywiście fontanna jest miejscem spotkań i punktem odniesienia na rynku tak jak poznański pręgierz czy warszawska kolumna Zygmunta.

Dalej Naszym oczom ukazał się Kościół Franciszkanów pod wezwaniem Zwiastowania Matki Boskiej czyli najstarszy budynek sakralny w Bratysławie. Ufundowany przez Władysława IV Kumańczyka po zwycięstwie nad czeskim królem Przemysłem Ottokarem w 1278 r. Wzniesiony w stylu gotyckim z późniejszymi zmianami.

Kościół Franciszkanów pod wezwaniem Zwiastowania Matki Boskiej

Kolejny budynek wart uwagi to Katedra św. Marcina (Dóm sv.Martina) jeden z najważniejszych kościołów w Bratysławie. W latach 1563- 1830 był kościołem koronacyjnym królów węgierskich. Charakterystyczna wieża o wysokości 85 m. w przeszłości stanowiła cześć średniowiecznych murów miejskich. Moją uwagę przykuły przede wszystkim bajecznie kolorowe, współczesne malowidła na zewnętrznej ścianie budynku sąsiadującego z jednonawowym gotyckim kościołem. Bardzo ciekawe rozwiązanie, które sprawia, że zwykła elewacja nabiera unikalnego charakteru.

Katedra św.Marcina

U zejścia na Staromestką , na rogu Zidovskiej stoi malutki, wąziutki i urokliwy budynek tzw. Dom U dobrého pastiera czyli dom u Dobrego Pasterza zbudowany w latach 1760-1765 dla kupca. Obecnie znajduje się tu Muzeum Zegarów z bogatą kolekcją przenośnych zegarów słonecznych z XVI-XVIII w. Ten budynek kojarzy mi się z poznańskim „żelazkiem” piękną, niezwykle oryginalną kamienicą przy ulicy Ogrodowej. Słowacka „wersja” jest mniej okazała i ma żółty kolor elewacji.

Na zdjęciu po lewej stronie Dom U dobrého pastiera

Skierowałyśmy się w stronę wzgórza zamkowego , które było  miejscem docelowym. Dotarłyśmy do punktu widokowego.

MOST SŁOWACKIEGO POWSTANIA NARODOWEGO

Chlubą miasta jest drogowy most linowy nad Dunajem budowany w latach 1967-1972 r. Most ma długość 431 m i szerokość  21m. Jest podtrzymywany przez ogromny pylon o wysokości 84 m. Jeszcze wyżej bo na wysokości 85 znajduje się restauracja UFO watch.taste.groove. Na samym szczycie na wysokości 95 znajduje się taras widokowy, z którego rozpościera się panorama na miasto. W lewym filarze pylonu znajduje się szybkobieżna winda w prawym natomiast schody awaryjne. Trzeba przyznać, że sprytnie to sobie wymyślili Słowacy 😜

Widok na Most Słowackiego Powstania Narodowego ze wzgórza zamkowego.
Widok ze wzgórza zamkowego na Dunaj.

Wzgórze zamkowe z zamkiem bratysławskim jest wizytówką miasta,umieszczaną na pocztowkach i broszurach reklamowych. Masywna bryła budynku góruje nad miastem. Warto zobaczyć obiekt wieczorem kiedy jest podświetlony. Pod koniec IX wieku wzgórze wraz z zabudowaniami było grodziskiem osadniczym. W XI i XII wieku powstał przedromański kamienny pałac. Jak większość obiektów sakralnych czy obronnych zamek został przebudowany w stylu gotyckim. W późniejszych wiekach był wielokrotnie zmieniany, rozbudowywany i ulepszany aż do czasów wielkiego pożaru w 1811 r. Zniszczenia były ogromne. Rekonstrukcję obiektu, po trwającym 1,5 wieku okresie stagnacji zakończono w 1968 r.  Niektóre pomieszczenia zamku zostały zagospodarowane jako wystawowe przez Narodowe Muzeum Historyczne. My nie miałyśmy tyle szczęście żeby zwiedzić zamek. Był zamknięty dla zwiedzających więc nie było możliwości obejrzenia bogatych zbiorów obrazów, sztukaterii, biżuterii i mebli.

Widok na zamek bratysławski.
Widok na wzgórze zamkowe.

Trochę pozwiedzałyśmy , zjadłyśmy obiad, odpoczęłyśmy i postanowiłyśmy poznać noce życie miasta. Najpierw kolacja bo przecież trzeba spróbować słowackiej kuchni. Lokal był pełen ludzi do 22:00. Potem stopniowo pustoszał i przed 23:00 kiedy sączyłyśmy piwo pani kelnerka ostentacyjnie zaczęła wycierać nasz stolik. Zrozumiałyśmy sygnał. Wyruszyłyśmy dalej na miasto. A tam pusto. Przeszłyśmy się po rynku i okolicach. Właściwie żywego ducha. Nasłuchiwałyśmy muzyki, śmiechów, imprezy. I zrezygnowane ruszyłyśmy z powrotem do hostelu. Jestem szczerze zdziwiona, naprawdę. W końcu to stolica spodziewałam się, że będzie tętnić życiem. W każdym polskim większym mieście w Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu w weekend rynek jest pełen roześmianych , również szczęśliwych dzięki procentom, młodych i ciutek starszych ludzi, którzy się bawią, tańczą, śpiewają. Pełno jest imprez tanecznych, koncertów, świetnego jedzenia. A w Bratysławie stypa.

Na zdjęciu po lewej gmach Słowackiego radia w Bratysławie.

Napiszę coś, co pewnie rzadko ktokolwiek pisze bo przecież nie wypada pisać źle. Bratysława nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Małe , prowincjonalne miasteczko. Zabytki owszem ma ale nie więcej niż w naszych rodzimych miastach. Naszła mnie taka refleksja- naprawdę zacznijmy doceniać to co mamy. Cudze chwalicie swego nie znacie. W ramach rankingu „World Best Awards”Travel+ Leisure z 2017 r Kraków zajął 8 miejsce wśród 10 najlepszych miast europejskich. Kraków jest często wyróżniany jako miasto najlepszej destynacji na weekend. Poznań zajął 5 miejsce w konkursie European Best Destination na najlepszy cel podróży 2019 r. Nasze miasta rozwijają się, otwierają na rynek turystyczny są piękne i zadbane. Jedzenie zachwyca smakiem ludzie życzliwością . Także śpieszmy zwiedzać polskie miasta póki nie są zadeptane przez turystów. A Bratysławę można odwiedzić przy okazji podróży do Budapesztu lub Wiednia. 😉

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *