Issyk- kul i Kanion Skazka

Issyk- kul i Kanion Skazka

Jadąc wzdłuż Issyk- kul koniecznie trzeba sobie robić co jakiś czas postoje bo jest co podziwiać. Jest to największe jezioro w Kirgistanie i drugie co do wielkości jezioro górskie na świecie. Pierwsze miejsce zajmuje oczywiście Titicaca.

Issyk- kul jest ogromne. Ma długość około 180 km i szerokość 60 km. Powierzchnia jeziora wynosi ponad 6 000 km. kw. a maksymalna głębokość ponad 700 m. Jezioro jest zasilane dopływem około 120 rzek i strumieni oraz topniejącymi śniegami. Dla porównania największe jezioro w Polsce czyli Śniardwy, które położone jest na moich ukochanych Mazurach, ma powierzchnię ok. 113 km. kw. i maksymalną głębokość około 20 metrów. Z kolei najgłębsze polskie jezioro czyli Hańcza ma głębokość niewiele ponad 100 metrów.

Hotele zlokalizowane wokół jeziora były w czasach ZSRR bazą wypadową dla bogatych Rosjan. Po rozpadzie związku radzieckiego nastąpiło załamanie turystki regionu. Obecnie Kirgistan jest odkrywany na nowo przez turystów, szczególnie zachodnioeuropejskich. Powoli odradza się infrastruktura turystyczna. Dużo jest kwater prywatnych, których standard z roku na rok jest coraz wyższy. Powstają też nowe, kameralne hotele i pensjonaty.

Issyk- kul to jezioro pełne tajemnic. Naukowcy odkryli na jego dnie ślady istnienia starożytnych cywilizacji i zatopione miasta. W czasach średniowiecznych jezioro było częścią szlaku jedwabnego prowadzącego z Chin przez Azję do Europy. Obecnie część nabrzeża jest dzierżawiona przez marynarkę rosyjską, która przeprowadza programy szkoleniowe i naukowe. I to budzi mój niepokój. Nie sądzę aby wojsko rosyjskie szczególnie dbało o ekologię. Głębiny Issyk- kul kryją ruiny miast, wraki statków, zatopione osady i pewnie dziesiątki „skarbów” pozostawionych przez rosyjskie wojsko.

Issyk- kul to obszar biosfery UNESCO, który obejmuje ochroną cały ekosystem jeziora wraz licznymi gatunkami ptactwa i ryb, z których klika gatunków jest zagrożonych wyginięciem.

Kolejnym Naszym celem podróży był kanion Skazka. Nawigacja wywiozła Nas gdzieś w pole a raczej do czyjegoś domostwa i w związku z tym dotarliśmy na miejsce dość późno. Kanion jest zupełnie niepodobny do Jeti-Ögüz, w którym piętrzą się wysokie brunatno czerwone skały o strukturze twardej, zbitej gliny.

Kanion Skazka mieni się barwami intensywnej żółci, pomarańczy przez blade, płowe brązy aż do czerwieni. Wypiętrzenia są zupełnie inne , przyjmują bardziej abstrakcyjne i różnorodne formy, tworzą fantazyjne tunele, po których wchodzi się jak po schodach.

Skazka prezentuje całe spektrum różnorodnych form. Niektóre ewidentnie nie udały się naturze. Czegoś tu zabrakło. Moją ulubioną skałą jest Plastuś. Wygląda jak nieudany ludzik z plasteliny ulepiony przez małe dziecko i później brutalnie zgnieciony pięścią. Martwi mnie to, że głowa Plastusia i długi nos oraz kończyny wyglądają na słabo przymocowane do korpusika. Obawiam się, że albo się rozpadnie albo zostanie rozmyty przez deszcze niespokojne.

Zdjęcie po lewej- plastuś

Warto się wdrapać na gliniasty mur skąd rozciąga się piękna panorama na Issyk kul. My nie mieliśmy na tyle szczęścia żeby zobaczyć spektakularny zachód słońca ale mimo wszystko widok jeziora, które jest tak ogromne, że jego granice nie są widoczne na horyzoncie, robi wrażenie.

Różnorodność barw i formacji skalnych jest widoczna przede wszystkim z lotu mechanicznego ptaka zwanego dronem lub z wysokości gliniastych murów i wieżyczek.

Zwiedziliśmy kanion. Tego dnia, do pełni szczęścia pozostało Nam tylko znaleźć nocleg. Niby proste a jednak tak bardzo kłopotliwe. W Kirgistanie nawet przy głównych trasach przelotowych bardzo mało jest hoteli i hosteli, nie ma też zajazdów całodobowych i restauracji czynnych do późna. Dotarliśmy do miejscowości Kochkor gdzie odsyłani z miejsca na miejsce w końcu znaleźliśmy czynny gościniec. Ciepła herbata i gorący prysznic były prawdziwym luksusem tym bardziej, że nie wiedzieliśmy kiedy po raz kolejny  będziemy mieli okazję wykąpać się i odpocząć. Zwłaszcza, że kolejnego dnia zaplanowaliśmy podróż nad Songköl.

Słowem podsumowania. Wejście do kanionu Skazka jest płatane ale są to groszowe sprawy a naprawdę warto go zobaczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *