Kaindy Lake

Kaindy Lake

Dzień wcześniej umówiliśmy się z przewodniczką wycieczki,że dołączymy się do jej grupy i dojedziemy razem nad jezioro. Mieliśmy czekać o 8:30 przy wyjeździe w kierunku Kaindy. Oprócz Nas na podwózkę na godz. 8:00 czekała jeszcze dwójka turystów. Ich marszrutka wyraźnie się spóźniała. Kiedy o 8:27 przyjechał pierwszy pojazd rzuciliśmy się do niego wszyscy. Rosjanie wsiedli do auta my uznaliśmy, że Nasze jeszcze nie przyjechało bo nie widzieliśmy znajomej przewodniczki. I chyba się przeliczyliśmy bo wszystkie kolejne auta były pełne. Czekaliśmy 40 minut na Nasz samochód. Wydaje mi się, że ruscy zajęli zaklepane przez Nas dzień wcześniej jedyne wolne miejsca. W końcu ruszyliśmy pieszo. 15 km z buta w ostrym słońcu. Biorąc pod uwagę to, że dzień wcześniej zrobiliśmy około 30 km pieszo droga nad Kaindy to było istna męka.
Jezioro Kaindy znajduje się na terenie Narodowego Parku Kolsai. Jest położone około 11 km na wschód od jezior Kolsai. Jeśli dzień wcześniej było się nad jeziorami Kolsai i nie upłynęły 24 godziny wejście nad Kaindy jest ze zniżką, jaką tego nie wiemy, ponieważ u Nas upłynęła doba więc wchodziliśmy po normalnych cenach. Dotarliśmy pieszo do postoju, z którego można dojechać taksówką lub konno do miejsca, z którego schodzi się ścieżką w dół, już nad samo jezioro.
Ta taksówka za 1000 KZT uratowała Nasze życie bo podejście było długie i strome.
Kiedy dotarliśmy nad samo jezioro poczułam lekkie rozczarowanie. Woda nie miała tak pięknego koloru jaki widziałam na zdjęciach w internecie. Jezioro jest dość płytkie i z każdym rokiem robi się coraz płytsze. Aby zobaczyć ten niepowtarzalny kolor wody czekałam ponad godzinę na okienko pogodowe. Naprawdę dopiero przy mocnym słońcu kiedy zieleń odbija się w wodzie i pod odpowiednim kątem widać te upragnione barwy.
LEGENDA O KAINDY
Z jeziorem Kaindy wiąże się pewna legenda. W miejscu gdzie powstało jezioro była kiedyś wioska. Jeden z jej mieszkańców, pewien starszy człowiek miał objawienie. W nocy miał sen, w którym został ostrzeżony przed potężnym trzęsieniem ziemi. Tajemniczy głos doradzał ewakuację. Następnego dnia ów człowiek poinformował mieszkańców, że trzeba opuścić pilnie wioskę. Część ludzi go posłuchała i poszła za jego radą. Pozostali mieszkańcy postanowili zostać. Zgodnie z proroczym snem przyszło potężne trzęsienie ziemi, które zniszczyło wieś. Trzęsienie spowodowało, że głazy zasypały bieg rzeki tworząc potężne rozlewisko czyli jezioro Kaindy. Wszyscy mieszkańcy, którzy zostali w swych domostwach zginęli. Ci, którzy przeżyli, ku pamięci zaginionych posadzili po obu stronach drogi brzozy. Kazachowie wierzą w tę legendę i jako potwierdzenie wskazują, że w okolicy nigdzie nie ma brzóz, nawet w samym jeziorze. Brzoza jest tam bardzo rzadkim drzewem, rozległość i ilość nasadzeń wskazuje na celowe działania ludzkie.
Gdzie dokładnie znajdowała się wtedy wieś? W miejscu gdzie obecnie jest jezioro czy kilometr dalej w okolicach drogi gdzie po obu stronach rosną brzozy? Gdzie są jakiekolwiek ślady zabudowań świadczące o tym, że rzeczywiście gdzieś w dolinie Kaindy była wioska? Czy mieszkańcy zginęli w wyniku trzęsienia ziemi czy potopu? Tego legenda nie precyzuje ale chyba na tym polegają legendy. Nie muszą być poparte argumentami racjonalnym bo inaczej legendy byłyby prawdą a nie tajemniczą fantazją.
Brzozy po obu stronach drogi prowadzącej nad Kaindy

W drodze powrotnej złapaliśmy stopa. Gdyby nie to Nasz powrót trwałby chyba 5 godzin, tacy byliśmy zmęczeni.
Tego samego dnia, wieczorem wróciliśmy z Naszym gospodarzem z jurt campu do Ałmat żeby rozpocząć Naszą przygodę z Kirgistanem.
PRZYDATNE INFORMACJE:
1. Wstęp do parku 1480  KZT za 2 osoby
2.Taksówka 1000 KZT za 2 osoby
3. „Autostop” z Kaindy do Saty 1000 KZT za dwie osoby
4. Jezioro Kaindy i Kolsai leżą na obszarze Narodowego Parku Kolsai więc jeśli obydwie atrakcje chcecie zobaczyć w ciągu doby, drugie wejście jest ze zniżką.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *