SARAJEWO i niepowtarzalny urok miasta multikulturowego

SARAJEWO i niepowtarzalny urok miasta multikulturowego

Nasz pobyt w Bośni i Hercegowinie był króciutki ale jakże owocny.

Tuzla czyli najmniejsze lotnisko świata. Takie odniosłam wrażenie po wylądowaniu. Postanowiłyśmy pokonać drogę do Sarajeva autostopem. Z lotniska wyszłyśmy na wylotówkę w stronę Sarajeva ( tak Nam się przynajmniej wydawało) i zatrzymałyśmy się niedaleko meczetu Dzamija Dubrave Donje. Zatrzymał się Pan, który podobnie jak my jest inżynierem, poczęstował Nas pysznymi wiśniami, opowiedział swoje życie i podwiózł Nas do miejscowości Zivinice.  Stamtąd już prosta droga do Sarajeva. Próbujemy złapać tego stopa ale nikt się nie zatrzymuje a czas upływa. W końcu zatrzymało się jakieś auto a w nim dwóch młodzieńców.

„Dwóch facetów, to co nie wsiadamy?”

„ No, pewnie, że nie tylko im to powiedz”

„Sama im to powiedz”. Tymczasem jeden z chłopaków otwiera szybę i z rozbrajającym uśmiechem mówi:

„Cześć dziewczyny, to  gdzie chcecie jechać?”

„Polaczki, Nasi 😀 ” więc wsiadamy bo tak im dobrze z oczu patrzy.

Chłopcy jechali dalej do Mostaru więc zatrzymali się kilka kilometrów przed Sarajewem. Na szczęście bez problemu dojechałyśmy do Sarajewa komunikacją miejską. Wieczorem miasto tętni życiem. Kierując się wytycznymi miejscowych dotarłyśmy do jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli Sarajewa- wiecznego znicza u zbiegu ulic Ferhadija i Maršala Tita. Podążając ulicą Farhadija a dalej Saraci dotarłyśmy do epicentrum starego miasta. W zakątkach uliczek Baščaršija, Trgovke pełno jest barów szisza, wszędzie jest głośno, dużo młodych ludzi i nie ma znaczenia wyznanie muzułmanie obok katolików i prawosławnych przy jednym stole. Ten gwar trwa do około 24:00 w nocy potem cisza jak makiem zasiał, wszystko pozamykane. I wynika to chyba z tego, że większość mieszkańców stolicy to jednak muzułmanie, nie pijący alkoholu. A ileż można palić tę sziszę? Zostaje kilka barów gdzie w większości siedzą obcokrajowcy.

Bary szisza,Sarajewo

Sarajewo jest niezwykłym, multikulturowym i multireligijnym miastem. Ta różnorodność to pierwsza rzecz jaka przykuwa Naszą uwagę. Islam jest obecnie religią dominującą w Bośni i Hercegowinie i ma około 45% wyznawców, następnie prawosławie około 35% i katolicy około 15%. Proporcje te były odwrotne przed wojną w latach ’90. Na ulicach widać muzułmanki ubrane w zwykłe dżinsy, bluzkę z długim rękawem i często piękne, kolorowe hidżaby, które idą pod rękę ze swoimi mężami. Widać panów spieszących do meczetu na modlitwę. Dwie ulice dalej katolicy idą do kościoła. Oczywiście ludzie spotykają się w swoich kręgach wyznaniowych i razem spędzają czas ale też przyjaźnią się z ludźmi z innych obszarów kulturowych i wyznaniowych, śmieją się i  wieczorem palą sziszę przy jednym stole.

W ciągu dnia widać jak pięknym miastem było kiedyś Sarajewo a raczej mogłoby być gdyby nie ucierpiało w trakcie wojny. Mimo wszystko w starej części miasta sporo jest fajnej architektury, ładnych kamienic.

Na dole po lewej rzymsko katolicka Katedra Serca Jezusowego

Sarajewo, w mojej prywatnej opinii jest jedną z ciekawszych stolic Europy. Stari Grad czyli stare miasto położone jest we wschodniej części. W tle za niską zabudową starówki na wzgórzach piętrzą się domy jednorodzinne.Geometrię starego miasta wyznaczają ulice Ferhadija i Saraci. Początek osi akcentuje wieczny ogień a dalej podkreśla lokalizacja ważnych obiektów sakralnych  rzymskokatolicka Katedra Serca Jezusowego oraz meczet Gazi Husrev-bega oraz Ferhadija džamija. Zabudowa jest niska, przestrzeń jest bardziej kameralna. Wyższa zabudowa jest wypchnięta do nowej części miasta.

Najczęściej odwiedzanym miejscem starówki jest bazar gdzie zlokalizowane są liczne kramy i sklepy. Najbardziej charakterystycznym punktem bazaru jest studzienka Sebilj, która znajduje się na niemalże wszystkich pocztówkach i magnesach. Od zarania dziejów ta część miasta pełniła funkcję handlową i po dzień dzisiejszy można tutaj zaopatrzyć się w małe dzieła sztuki. Rzemieślnicy tworzą biżuterię, ceramikę, piękne naczynia, chusty, szale, blaszanego rycerza, tudzież akcesoria pamiątkowe wykonane z naboi.

Zdjęcie po o lewej studzienka Sebilj, zdjęcie po prawej bazar
Wyroby rzemieślnicze na bazarze
Kawa parzona po turecku

W Sarajewie spędziłyśmy kilka godzin wieczorem i parę następnego dnia. To zdecydowanie za mało żeby wyrobić sobie szerszy pogląd na specyfikę miasta ale niewątpliwie jest to miejsce, do którego chciałabym wrócić. Zachwyciła mnie wielokulturowość tego miejsca. Naszła mnie taka refleksja, że przed 1992 r. obok siebie żyli muzułmanie, katolicy i prawosławni, Boszniacy, Serbowie i Chorwaci. Szacuje się ,że w czystkach etnicznych w czasie wojny bałkańskiej, według różnych źródeł zginęło nawet do 200 tys. osób. W samym Sarajewie około 10 tys, a ponad 35 tys zostało rannych. Oblężenie miasta trwało 3,5 roku i zniszczono prawie wszystkie budynki. Mnóstwo budynków nosi ślady kul i straszy pustką wybitych od zrzucanych bomb okien. Obecnie pod względem etnicznym i religijnym ludność Bośni i Hercegowiny tworzą te same nacje i te same grupy wyznaniowe ale trochę w innych proporcjach. Z zewnątrz wydaje się, że ludzie żyją w zgodzie i harmonii. Sarajewo jest piękne i wyjątkowe dzięki tej różnorodności, jest barwne, ruchliwe. I pytanie po co była ta cholerna wojna, która pochłonęła tyle istnień ludzkich.

PRZYDATNE INFORMACJE:

1. Check in Hostel, łóżko w pokoju 6 osobowym  cena ok.35 zł

2.Tramwajem z centrum, spod przystanku Ferhadija przy studzience Sebilj można dojechać na dworzec autobusowy, z którego jeździ sporo autobusów do Mostaru.

3. Autobus z Sarajewa do Mostaru- 20 eruro, linia Eurolines

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *