Singing dunes czyli śpiewające wydmy i góry Aktau w Ałtyn Emel

Singing dunes czyli śpiewające wydmy i góry Aktau w Ałtyn Emel

Do Kalinino, gdzie znajduje się biuro parku dotarliśmy pół godziny przed zamknięciem czyli ok. 17:30 i zakupiliśmy bilety na następny dzień. Otwarcie szlabanu wjazdu na teren parku jest od godziny 8:00. Pracownik biura zaznaczył Nam na mapie w telefonie dokładny dojazd do śpiewającej wydmy. Bez niej nie dotarlibyśmy na miejsce.

Zdecydowaliśmy się na pobyt w gościńcu Ałtyn Emel współpracującym z biurem. W ofercie dodatkowo można było zamówić kolację i śniadanie. I jest to najrozsądniejsza opcja, nie liczcie na bar czy restaurację gdzie można zjeść coś dobrego. Z rana o wyznaczonej porze byliśmy przed szlabanem. Po drodze do śpiewającej wydmy zabłądziliśmy. Stepy są rozległe, nie ma znaków a krajobraz dookoła wygląda tak samo. I w ten oto sposób pierwsi przed szlabanem byliśmy jednymi z ostatnich na wydmach.

Zanim zaczniecie wdrapywać się na wydmy rozejrzyjcie się uważnie dookoła. Wszędzie na piachu zauważycie setki tajemniczych śladów. W swojej naiwności myślałam, że zostawiły je ptasie nóżki. Nic bardziej mylnego. Ślady zostawiają jaszczurki, których jest pełno. Wygrzewają się na słońcu a kiedy słyszą jakieś szmery szybko zakopują się w piasku.

Co zrobić żeby usłyszeć śpiew wydmy?

Krążą legendy o tym, że wydma śpiewa. Nie śpiewa i nie mruczy. Kiedy my byliśmy milczała. Owszem wydma wydaje pewne dźwięki ale dopiero w momencie kiedy zjeżdża się na dół na swoich własnych czterech literach. Wtedy hałdy piachu wchodzą w rezonans i słychać wyraźne dudnienie. Nie nazwałabym tego śpiewem.

I teraz należy zadać ważne pytanie czy wydma w Parku Ałtyn Emel jest wyjątkowa? Czy ktokolwiek próbował zjechać na tyłku z innej wydmy? Przyznam szczerze, że będąc w Iranie na pustyni nie przyszło mi do głowy żeby to sprawdzić. Podejrzewam, że efekt będzie taki sam ale marketingowo „Śpiewająca wydma z parku Ałtyn Emel” wygrywa. Wbrew pozorom zjechanie z wydmy nie jest takie proste 😀

Pracownik biura w Kalinino powiedział Nam, że nie ma takiej możliwości aby jednego dnia zobaczyć śpiewającą wydmę i góry Aktau ponieważ park jest zamykany o godzinie 18:00 a ze względu na bardzo trudne warunki terenowe czyli jazdę drogą szutrową pokonanie tak dużych odległości jest nierealne. Nam się jednak udało. Z trzech powodów: świetny kierowca, dobry samochód z napędem na cztery koła i otwarty szlaban w części parku gdzie znajdują się góry Aktau. To ostatnie dało Nam duży komfort psychiczny. Mogliśmy podziwiać krajobrazy bez stresu, że utkniemy na terenie parku.

Trzeba jednak przyznać, że był to nie lada wyczyn.

Aby dojechać do gór Aktau trzeba cofnąć się, wyjechać z parku prowadzącego do wydm. Trzeba podążać za nawigacją a jeszcze w większym stopniu polegać na wskazówkach pracowników biura parku. W końcu dotarliśmy do szutrowego rozjazdu. Żadnych znaków. Na środku rozdroża siedzi pies i czuwa ale nie jest on stałym elementem krajobrazu. Pies nic nie doradzi. Należy wybrać tę drogę bardziej po lewej.

Góra (zdjęcie powyżej) jest bardzo popularna. Ładnie widać poszczególne pasma wypiętrzeń. Nie chcę nikogo buntować i namawiać żeby został w parku do zachodu słońca czyli zdecydowanie po godzinie 18:00 ale sami wiecie, że najładniejsze zdjęcia można zrobić podczas „golden hour”. W ciepłym świetle wschodzącego lub zachodzącego słońca skały są krwiste, barwy nasycone a zdjęcia bywają spektakularne.

Zbliżaliśmy się do gór i wiedziałam, że będzie pięknie. Na horyzoncie pod skłębionymi chmurami pojawiły się białe jak śnieg plamy. Z daleka nie było widać czy to ośnieżone szczyty czy chmury. Kiedy zbliżyliśmy się naszym oczom ukazało się jasne pasmo wypiętrzeń skalnych, które przechodziło w barwy od ciemnej czerwieni do brunatnych i prawie czarnych kolorów, coś pięknego.

Moim zdaniem właśnie w tej różnorodności tkwi całe piękno parku Ałtyn Emel. W którą stronę człowiek nie spojrzy widzi inny kolor skał i odmienne krajobrazy. Kamienisty i gliniasty step, który ciągnie się po horyzont. Księżycowe pejzaże białych skał. Tunele i wąskie przesmyki pomarańczowych.

Z perspektywy czasu uważam, że na Ałtyn Emel trzeba przeznaczyć dwa dni: jeden żeby zobaczyć śpiewające wydmy, drugi poświęcić na chodzenie  po górach Aktau, które są unikalnym zjawiskiem geologicznym.

Nie bez powodu cały park został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest ostoją dla ptaków, bez problemu możecie zobaczyć orła. Na jego terenie rośnie wiele gatunków roślin.

Mimo, że mam parę fajnych zdjęć, odczuwam duży niedosyt z pobytu w górach Aktau. Moja życzliwa rada- spędźcie tam cały dzień, tyle ile się da. Trzeba pochodzić po tych skałach białych, czerwonych, czarnych. Jest tyle do zobaczenia. Nie jedźcie z wycieczką ponieważ przewodnicy pokażą wam atrakcje w tempie ekspresowym. Szybki przyjazd 15 minut na zdjęcia i powrót.

Ja bym się chętnie zaszyła na noc w śpiworku i poczekała do wschodu słońca. Tym krajobrazem trzeba się nacieszyć bo naprawdę jest niepowtarzalny.

PRZYDATNE INFORMACJE:

  1. Biuro Narodowego Parku Ałtyn Emel, 5Q42+8W Kalinino, Kazachstan, tel: +7 728 404 520 Czynne od poniedziałku do piątku od 9:00- 18:00
  2. Wjazd na teren Parku Narodowego Ałtyn Emel jest płatny: 200 KZT za samochód, 1041 KZT za osobę
  3. Gościniec Ałtyn Emel, 5Q42+4W Kalinino, tel: +7 728 404 5209                                                       5000 KZT nocleg za 1 osobę, 1000 KZT kolacja, 500 KZT za śniadanie
  4. Poproście o narysowanie dojazdu do wydmy i gór Aktau na mapie papierowej  lub zaznaczenie dokładnej trasy na MAPSME.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *