TIVAT

TIVAT

Kolejnego dnia, w ramach rozrywki, postanowiłyśmy udać się pieszo do Tivatu. Pogoda była piękna. Według nawigacji, na skróty, powinnyśmy iść w jedną stronę około 3 h.  Trasa widokowo jest przepiękna więc podjęłyśmy wzywanie. Po drodze mijamy piękne zatoczki z łodziami, zniszczone wille ale też kilka nowych, luksusowych, kościółki, malutkie przystanie dla łodzi. Żar leje się z nieba, wiatru nie ma, woda pitna się skończyła. W takim upale nawet widoki przestały cieszyć. Idziemy, idziemy i końca nie widać. Pech chciał, że przegapiłyśmy skrót. W połowie drogi dałyśmy za wygraną i złapałyśmy autobus. A raczej miejscowi Nam pomogli zatrzymać autobus poza przystankiem autobusowym. I to była najlepsza decyzja tamtego dnia, która uchroniła Nas przed udarem słonecznym.

Widoki znad zatoki kotorskiej. W drodze pomiędzy Kotorem a Tivatem

Porto Montenegro w Tivacie to niekwestionowana perełka Czarnogóry. Znajdują się tutaj luksusowe hotele, świetne restauracje, przystań dla jachtów i łodzi. Nigdy bym nie pomyślała, że Czarnogóra może być miejscem inspirującym i zachwycającym nowoczesnością rozwiązań i jakością zastosowanych materiałów architektonicznych.

Porto Montenegro, Tivat

W porcie Tivat nie ma rzeczy przypadkowych, wszystko jest zaprojektowane i przemyślane. Wysokość budynków kaskadowo schodząca w stronę morza, podkreślana przez linię drzew dociętych równiutko do horyzontalnych linii gzymsów. Fontanny i mała architektura będące przedłużeniem linii kierunkowych budynków. Otwarcia osi, zabawa strukturą i rodzajami posadzki, akcenty architektoniczne. Wszystko uzupełnione nasadzeniami roślinnymi. W Tivacie widać bogactwo. Ściągają tutaj ludzie biznesu i sukcesu z całego świata. Wypoczywają na swoich niebotycznie drogich łodziach i jachtach obsługiwani przez prywatnych kelnerów.

Porto Montengreo, Tivat

Tak sobie pochodziłyśmy po tym porcie, popatrzyłyśmy na to bogactwo i tak sobie pomyślałam, cholera, kiedy popełniłam ten błąd i jak to się stało, że to nie ja piję szampana na jednej z tych łodzi? Do dnia dzisiejszego nie poznałam odpowiedzi na to pytanie:)

Do Kotoru wróciłyśmy autobusem zmęczone niemiłosiernie. Kolejnym celem była Budwa- czarnogórskie miasto hazardu i grzechu:D

PRZYDATNE INFORMACJE

1. Z Kotoru do Tivatu jest regularna linia autobusowa drogą przez tunel. Autobusy odjeżdżają właściwie co godzinę.

2. Autobusy do Budvy odjeżdżają z dworca autobusowego, koszt biletu ok. 4 euro

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *