Zabljak i niezreazlizowane marzenia o raftingu rzeką Tarą

Zabljak i niezreazlizowane marzenia o raftingu rzeką Tarą

W związku z tym, że stolica Czarnogóry Nas nie urzekła, następnego dnia po przybyciu do Podgoricy udałyśmy się do Zabljaka, który miał być Naszą bazą noclegową.  Na miejsce bez problemu dotarłyśmy autobusem, gdyż kursują one dość często. Już w czasie drogi to tejże zacnej miejscowości lekko Nam miny zrzedły gdyż cała okolica wyglądała smutno i szaro ( końcówka kwietnia) ale jeszcze miałyśmy nadzieję, że na miejscu w Zabljaku zaskoczy Nas wiosenny rozkwit. No niestety nie zaskoczył, zastaliśmy śnieg i wiało jak w kieleckiem. Nasze marzenia o dynamicznym spływie kajakowym w otoczeniu bujnej zieleni, która odbija się w czystej wodzie, legły w gruzach.

W Hostelu Highlander,który był zupełnie pusty na weekend majowy, dowiedziałyśmy się, że dzień wcześniej była bardzo duża grupa turystów, której mimo niesprzyjających warunków pogodowych zorganizowano rafting. Istniała możliwość zrobienia spływu dla Nas dwóch w ramach „extra paid” jednakże koszty byłyby bardzo duże a ze względu na bardzo złą, wietrzną pogodę byłoby to nierozsądne. Ponadto w górach o tej porze roku, jak się okazało, walory przyrodnicze są bardzo niewielkie. Piękno spływu rzeką górską polega na tym, że cała gama intensywnej zieleni odbija się w wodzie. Dla wszystkich, którzy mają taki pomysł, żeby udać się nad Tarę na przełomie maja/ kwietnia odradzam- zmarnujecie czas. Lepiej wybrać się tam w czerwcu , lipcu czy sierpniu.

Na pocieszenie udałyśmy się nad Crny Staw.

Czarny Staw, Zabljak

Wracając znad Crnego Stawu zwiedziłyśmy jeszcze ruiny hotelu. Wiecie gdzie diabeł nie może tam babę pośle. Jeszcze gorzej jak baby będą dwie 🙂

Na koniec udanego spaceru nagroda czyli posiłek. Wybór lokali był ograniczony , padło więc na pizzę. Wzruszyło mnie to, kiedy Pan kelner w trakcie posiłku, podszedł do Naszego stolika i spytał: Did you finish? Po czym rączką przełożył dwa ostatnie kawałki pizzy z deski na mój talerzyk 😀 Myślałam, że się popłaczę ze śmiechu.

Nie udało się zrealizować marzeń o raftingu na Tarze ale to tylko znak, że trzeba jeszcze wrócić do  Czarnogóry. W związku z tym, że Zabljak przywitał Nas śniegiem i silnym wiatrem następnego dnia wyruszyłyśmy w słoneczną podróż do Kotoru.

 

PRZYDATNE INFORMACJE:

1.Hostel Highlander https://hostel-highlander-me.book.direct/

2.Autobus z Podgoricy do Zabljaka – 9 euro

3.Opłata za wejście do parku 3 euro

4. Autobus z Zabljaka do Niksic 5 euro

5.Autobus z Niksic do Kotoru 8,50 euro

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *