Kanion Jeti-Ögüz i wodospad

Kanion Jeti-Ögüz i wodospad

Okazało się, że nasza stworzona spontanicznie w Kazachstanie grupa to czwórka ludzi o bardzo podobnym temperamencie podróżniczym. Chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej. W grafiku była wieża Burana, cerkiew św. Trójcy w Karakol, kanion Jeti-Ögüz i wodospad.
Do wioski w okolicach kanionu Jeti-Ögüz dotarliśmy dość późno. Po drodze mijamy jedną z najbardziej znanych formacji skalnych kanionu czyli tzw. złamane serce. Według legendy dwóch wojowników walczyło o względy pięknej kobiety. Obydwaj stracili życie. Jej serce pękło z rozpaczy. Natura zapłakała nad jej losem i z ziemi niczym erupcja wulkanu utworzył się masyw przypominający złamane serce.
( Też miałam złamane serce ale natura nie uczciła tego żadnym pomnikiem przyrody 🙂
Mimo zachodzącego słońca podjęliśmy próbę dotarcia do wodospadu. Bezskuteczną trzeba dodać.
Przejechaliśmy właściwie całą drogę ale nawigacja pod koniec totalnie oszalała. Nie było kogo spytać o drogę.  Stwierdziliśmy, że wałęsanie się po górach, których się nie zna po zmierzchu jest mało rozsądne. Jeszcze mniej jazda powrotna po ciemku. Kto był ten wie, że trzeba przeprawić się przez 5 „mostów” a raczej 5 kładek nad rwącą rzeką. Postanowiliśmy zawrócić co z perspektywy czasu okazało się słusznym posunięciem. Ponieważ do wodospadu w tę i z powrotem trzeba liczyć co najmniej godzinę pieszo przy dobrej widoczności więc dotarlibyśmy tam po ciemku.
Postanowiliśmy znaleźć nocleg i przystąpić do działania następnego dnia z rana. Niemalże w każdym domu, nawet jeśli nie ma tabliczki Guest house, wynajmą Wam pokój. Z miejscem do spania nie ma problemu, gorzej z ciepłą wodą, toaletą a możliwość wzięcia prysznica przewidywana w ciągu najbliższych 10 lat.
My wynajęliśmy kwaterę składającą się z dwóch oddzielnych pokoi z dwoma łóżkami i pomieszczenia przejściowego z piecem, krzesłami, stołem. Właściciel nas zaskoczył mówiąc, że jest ogrzewanie podłogowe a uwierzcie nie wyglądało. Były maty grzewcze pod dywanami ale nie było bieżącej wody. To znaczy było wątłe WC na zewnątrz przytulone do stodoły z kranem i lodowatą wodą. Za dodatkową opłatą była możliwość wzięcia ” prysznica” w pomieszczeniu gospodarczym ale nie mieliśmy ani chęci ani odwagi aby biegać z chlewiczka do drugiego budynku z mokrą głową bo piździło jak w kieleckiem. Zrobiliśmy sobie dzień dziecka.

Jeti-Ögüz to region w północno wschodnim Kirgistanie znany przede wszystkim z niezwykle efektownych formacji skalnych. Oprócz „złamanego serca” drugim rozpoznawalnym symbolem jest tzw. „siedem byków” (zdjęcie poniżej) .

Życie jak widać płynie tam spokojnie. Miejscowi ludzie żyją przede wszystkim z rolnictwa. Obcują na co dzień z krajobrazem, który my przyjechaliśmy podziwiać. I są zaskoczeni, że ktoś jest w stanie przebyć tysiące kilometrów żeby oglądać ich czerwone skały.
Mieliśmy dużo szczęścia, pogoda dopisała. Poranek przywitał nas błękitem nieba i ciepłym wiatrem.
Czerwone skały kanionu nabierają pięknej, intensywnej barwy w promieniach słońca. Formacje skalne pochodzą z okresu trzeciorzędu. Są to dość miękkie konglomeraty, które podczas deszczu spływają lawiną korytem kanionu. Skały dość łatwo się kruszą. Także lepiej unikać chodzenia po wątłych półkach bo mogą się zarwać.
Wypiętrzenia skalne po drugiej stronie od siedmiu byków.
Dzień wcześniej nie udało się nam dotrzeć nad wodospad w okolicach kanionu. Dlatego postanowiliśmy zrobić drugie podejście. Taksówkarz zaproponował, że może Nas dowieść maksymalnie do 5 mostu bo podobno dalej nie da się dojechać. Podziękowaliśmy Panu gdyż poprzedniego dnia udało się nam dotrzeć zdecydowanie dalej. Autem można dojechać aż do letniej wioski turystycznej. Stamtąd idzie się wydeptaną ścieżką cały czas pod górę. Ciężko jest zabłądzić.
Nie ma innej tak widocznej trasy i właściwie zawsze można spotkać kogoś kto podąża w tym samym kierunku lub wraca znad wodospadu.
Trekking nie jest wyczerpujący. Ostatnich kilkadziesiąt metrów przed wodospadem jest ciężkie ponieważ ścieżka jest wąska i błotnista. Jest stromo więc trzeba uważać żeby się nie poślizgnąć.
Spodziewaliśmy się, że wodospad późną jesienią może być mniej okazały niż wiosną. I rzeczywiście zamiast imponującej kaskady wody zobaczyliśmy wątły strumyk wody leniwie spływający po skałach. Więcej wody było w rzece, którą obserwowaliśmy w drodze nad wodospad.
PRZYDATNE INFORMACJE:
1. Dojazd do Jeti-Ögüz  Resort: z Karakol jedziemy trasą A363 i później skręcamy na Jeti-Ögüz  a dalej na Jeti-Ögüz  Resort.
2. Nocleg mieliśmy w prywatnej kwaterze 200 COM za osobę.

One thought on “Kanion Jeti-Ögüz i wodospad

  1. Ꮃhat’s up, the wholе thing iѕ going fine here and ofⅽourse every ⲟne is sharing facts, that’s realⅼy
    fine, keеp up writing.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *